Duszpasterstwo Środowisk Twórczych
Archidiecezji Warszawskiej

Szkoła liturgiczna

pneumatofora-d

Od wielu wieków wierni całego Kościoła modlą się do Matki Chrystusa słowami Litanii Loretańskiej. Litania (znamy ich wiele w naszej pobożności) jest modlitwą, która ma specyficzną formę. Składa się ona z określonej liczby wezwań, wyrażających pochwałę, prośbę o łaskę i o wstawiennictwo. Kolejnym wezwaniom towarzyszy jednakowa odpowiedź zgromadzonej wspólnoty.

Ten typ modlitwy wywodzi się z liturgii i pobożności Kościoła Wschodniego. W Kościele rzymskim modlono się w ten sposób już w V wieku. Najstarszym przykładem takiej modlitwy jest Litania do Wszystkich Świętych. Litania Loretańska natomiast po raz pierwszy została zatwierdzona przez papieża Sykstusa V w 1587 roku i weszła do Rytuału Rzymskiego, stając się oficjalną formą modlitwy Kościoła. Z tej racji jedynie do Stolicy Apostolskiej należy włączanie nowych wezwań do już istniejących w tekście tej modlitwy. Praktyka taka znana jest od XIX wieku, kiedy to po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny w 1854 roku dodano do Litanii wezwanie Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta. W roku 1883 Leon XIII dołącza wezwanie Królowo Różańca świętego, a w 1903 Matko dobrej rady. Aby uprosić zakończenie I wojny światowej, Benedykt XV wprowadza do Litanii wezwanie Królowo pokoju. Z kolei Pius XII po ogłoszeniu dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny w 1951 roku dodaje do Litanii wezwanie Królowo Wniebowzięta. Po Soborze Watykańskim II, który ukazał Maryję w tajemnicy Kościoła (por. Konstytucja Dogmatyczna o Kościele „Lumen gentium” 52-69), Jan Paweł II w 1980 roku dodał do Litanii wezwanie Matko Kościoła.

W święto Świętej Rodziny z Nazaretu, dnia 31 grudnia 1995 roku, Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w Liście Okólnym do Przewodniczących Konferencji Biskupów zezwoliła na dołączenie do Litanii Loretańskiej kolejnego wezwania: Regina FamiliaeKrólowo Rodziny. Jako uzasadnienie podaje się, że w związku z Międzynarodowym Rokiem Rodziny napływały do Stolicy Apostolskiej liczne prośby, aby wierni mogli wzywać w Litanii Maryję jako Królową i opiekunkę chrześcijańskich rodzin.

Czasami wezwania dodawane do Litanii mają charakter lokalny. Po zatwierdzeniu przypadającego 3 maja liturgicznego święta NMP Królowej Polski, 12 października 1923 roku dołączono do Litanii tytuł Królowo Polskiej Korony, który po drugiej wojnie światowej zmieniono na: Królowo Polski. Polska wersja Litanii ma więc dziś 52 wezwania – o jedno więcej niż łacińska.

Podobnie w 2014 r., na wniosek Przewodniczącego Episkopatu Polski, zezwolono na dodanie do polskiej wersji wezwania „Matko Miłosierdzia”, umiejscowionego od teraz po wezwaniu „Matko Łaski Bożej”.

Stolica Apostolska broni Litanii przed samowolnymi przeróbkami. To właśnie na skutek mnożących się dodatkowych wezwań, przeradzających się wręcz w nowe litanie, papież Klemens VIII w 1601 roku zdecydował o ograniczeniu tej pobożnej, litanijnej twórczości, nakazując trzymanie się tekstu wzorcowego Litanii Loretańskiej, zatwierdzonego w 1587 r. przez Sykstusa V.

Dziś, śpiewana na wiele melodii, wciąż przywołuje modlitewnego orędownictwa Dziewicy z Nazaretu, zachęcając nas do naśladowania Jej ufnego zawierzenia Miłosiernemu Bogu.

(wykorzystano materiały zamieszczone na stronie internetowej Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski: www.kkbids.episkopat.pl)

triduum_4

Współcześni chrześcijanie na ogół wiedzą, że w Kościele katolickim istnieje okres 40 dni Wielkiego Postu, mało jest natomiast tych, którzy znają i właściwie przeżywają okres 50 dni radości paschalnej.

Prawie równocześnie z powstaniem Święta Paschy dokumenty odnotowują, że trwa ono 50 dni. Wszystkie te dni, według Tertuliana żyjącego na przełomie II i III wieku, powinny być obchodzone w wielkiej radości. Stanowią one jedno święto, które – jak mówi św. Ireneusz żyjący również w II wieku – ma tę samą wagę co niedziela.

Tydzień tygodni

Pięćdziesiątnica żydowska (50 dni po Święcie Paschy) była świętem żniw i pamiątką zawarcia przymierza pod Synajem. Pięćdziesiątnica chrześcijańska to 50 dni, z których każdy ma tę samą wartość i tę samą funkcję. Chrześcijanie pierwszych wieków modlą się w tym czasie w postawie stojącej, nie zachowują żadnych postów (nawet w piątki), równocześnie okres ten jest najwłaściwszym czasem do udzielania chrztu świętego.

Ale niedziela jest równocześnie dniem pierwszym i ósmym. Wielka Niedziela, którą stanowi Pięćdziesiątnica, zaczyna się Dniem Zmartwychwstania i trwa przez osiem niedziel – ostatnia to Niedziela Zesłania Ducha Świętego. Jest więc ona oktawą niedziel i „tygodniem tygodni”. Zaakcentowanie oktawy niedziel podkreśla eschatologiczny charakter Pięćdziesiątnicy paschalnej.

Święty Bazyli wyjaśniał: „Cała Pięćdziesiątnica przypomina nam o Zmartwychwstaniu, którego oczekujemy w przyszłym wieku”. Ojcowie Kościoła głoszą taką naukę jeszcze w V wieku. Niestety, już w tamtych czasach zaczyna się deformacja tego najstarszego okresu, który dla życia chrześcijanina – zdaniem niektórych komentatorów – ważniejszy jest niż okres czterdziestu dni Wielkiego Postu.

Dzieje pięćdziesięciu dni Zmartwychwstania

(…)

… podobnie jak samo święto Zmartwychwstania , również święto 50 dni po Zmartwychwstaniu uległo zniekształceniom. Pierwszym tego powodem był fakt licznych chrztów w epoce pokoju konstantyńskiego. Obok I niedzieli wielkanocnej zaczęto udzielać tego sakramentu również i w niedzielę 50 dnia. Ten fakt spowodował zorganizowanie drugiej oktawy – po ostatniej niedzieli wielkanocnej (w IV wieku) oraz wprowadzenie postu w sobotę przed tą niedzielą (w VI wieku).

Dalszym krokiem „szatkującym” jednolity okres 50 dni stało się zorganizowanie w IX wieku w Rzymie Dni Krzyżowych przed Wniebowstąpieniem. I tak zamiast 50 dni okresu wielkanocnego naliczano ich aż 56, przerywanych dniami modlitwy na kolanach i postem. Z upływem wieków w niedziele Zmartwychwstania organizowano uroczystości świętych i w ten sposób prawdę o powstaniu Pana z martwych zepchnięto na drugi plan.

Dopiero reforma Soboru Watykańskiego II przywróciła pierwotny kształt Pięćdziesiątnicy radości paschalnej. Zniesiono wówczas oktawę uroczystości Zesłania Ducha Świętego, dzięki czemu mamy znów okres 50 dni. Zniesiono też post przed tym świętem w sobotę. Dni Krzyżowe można w poszczególnych regionach organizować poza czasem paschalnym, natomiast przez te 50 dni przy ołtarzu powinno być miejsce tylko dla Paschału. W owe osiem niedziel powinno się też odprawiać Eucharystię jedynie o Zmartwychwstaniu.

Mystagogia chrzcielna

Obecnie okres wielkanocny zaczyna się w niedzielę Zmartwychwstania (równocześnie jest to trzeci dzień Triduum Paschalnego i pierwszy dzień oktawy chrzcielnej), kończy natomiast niedzielą Zesłania Ducha Świętego w 50 dniu.

Oktawa chrzcielna Zmartwychwstania, podobnie jak osiem niedziel Pięćdziesiątnicy, nie dopuszcza innych obchodów. Tradycja ta narodziła się w IV wieku jako ośmiodniowy okres mystagogii chrzcielnej (czyli wtajemniczenia w prawdę o chrzcie). Świadczy o tym między innymi św. Augustyn, który w oktawie wielkanocnej codziennie odprawiał dwa razy Eucharystię – jedną z neofitami (czyli nowo ochrzczonymi), drugą z całą wspólnotą wiernych. Podobnie działo się w Mediolanie, Hiszpanii i Galii.

Uczestnictwo we Mszy św. każdego dnia oktawy ułatwiał fakt, że od 389 roku wszystkie te dni były wolne od pracy – podobnie jak podczas Triduum.

(…)

Nad wszystkimi problemami tego okresu trzeba zauważyć jedną najważniejszą prawdę – Chrystus zmartwychwstał i my zmartwychwstaniemy. Kościół przypomina i woła głośno o tym przez 50 dni: od Wielkiej Nocy do niedzieli Zesłania Ducha Świętego.

ks. St. Hartlieb, Okruchy ze skarbca liturgii, Poznań 2001
(podkr. drib)

e201738b521e8217466545a1253789ea
Ostatni tydzień Adwentu to czas, kiedy w liturgii Kościół przygotowuje się do przyjęcia Zbawcy świata. Przez liturgię prowadzą nas tzw. Wielkie antyfony (tzw. antyfony „O”). Tradycja przypisuje je św. Grzegorzowi Wielkiemu, a obecny ich układ powstał dzięki Amalariuszowi z Metzu (IX w.).
Są to antyfony do Magnificat w nieszporach, a po reformie liturgicznej znalazły się one także – w skróconej formie – we Mszy świętej, jako wersety aklamacji przed Ewangelią.

Antyfony, których treść jest zaczerpnięta z ksiąg Starego Testamentu, zaczynają się od słów: O Sapientia (Mądrości); O Adonai (Panie); O radix (Korzeniu); O clavis (Kluczu Dawida); O oriens (Wschodzie); O rex (Królu); O Emmanuel (Emmanuelu).

W tłumaczeniu polskim stanowią siedem kolejnych zwrotek pieśni „Mądrości, która z ust Bożych wypływasz”.

Posłuchaj

sanctus.pl

O Sapientia! (17.12)|O Adonai! (18.12)|O Radix Iesse! (19.12)
O Clavis David! (20.12)|O Oriens! (21.12)
O Rex! (22.12)|O Emmanuel! (23.12)

Odilon Redon - Serce Jezusa - 1895 r

Czerwiec jest miesiącem poświęconym szczególnie Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Dlaczego Kościół czci Serce Jezusa?

Święto Najświętszego Serca Pana Jezusa jest związane z XVII – wiecznymi objawieniami, jakie miała Małgorzata Alacoque. Objawienia stały się impulsem do tego, aby ustanowić tę uroczystość. Być może dzisiaj forma tego święta jest trochę archaiczna, ale przesłanie jest ponadczasowe. Uroczystość została ustanowiona w konkretnym kontekście, ale sama modlitwa do Serca Jezusowego jest uniwersalna. Serce jest symbolem miłości. Nie chodzi o organ ciała, tylko o miłość Boga, która jest symbolizowana przez Serce Jezusa – serce przebite włócznią na krzyżu. Święto jest ubrane w słowa z epoki, pewnie dzisiaj powiedzielibyśmy inaczej.

Jezus w objawieniach mówi, że Jego Serce tak płonie miłością do ludzi, że te płomienie Tej Miłości nie mogą być przez Niego utrzymane – chce otworzyć przed ludźmi tę tajemnicę.

Myślę, że ważne, by z jednej strony zachowywać pewne tradycyjne formy tej pobożności – Litanię do Serca Pana Jezusa, uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, czy  pierwsze piątki miesiąca, które również wywodzą się z objawień Małgorzaty Alacoque.  Z drugiej strony trzeba umieć przełożyć to na konkretny język, by nie pozostawać wyłącznie w tej sferze.  Należy próbować treść tego kultu przełożyć na działanie.

Najważniejszym elementem jest uświadomienie sobie tej prawdy, że Bóg kocha nas niesamowitą miłością. Jest to miłość, której nie jesteśmy w stanie pojąć. To miłość, która prowadzi Boga aż do tego, by stać się człowiekiem, by zejść na samo dno ludzkiej egzystencji, przyjąć ludzkie grzechy, śmierć, by w ten sposób pogodzić swoją sprawiedliwość z tym ogromem miłości.

Jest to oferta do naśladowania. To bardzo ważne, zwłaszcza w obecnej sytuacji, kiedy trwają spory, podziały, kłótnie, kiedy nie szanujemy siebie nawzajem. Nie można czcić Serca Jezusa, czyli mówić o miłości Boga do człowieka, jednocześnie nie godząc się na to, by kochać drugiego, by być gotowym na bezwarunkowe przebaczenie, żeby wyciągać rękę do pojednania. Inaczej ten kult staje się pewną hipokryzją. Jeżeli tylko czczę tradycyjne formy, ale nie chcę by treść tego kultu przenikała życie, przemieniała mnie tak, bym stawał się podobnym w swoich reakcjach do Jezusa, którego Serce czczę, wtedy jest zawieszone w próżni, jest to wyraz pewnego bluźnierstwa.

Co z tego, że odśpiewam kilka razy Litanię do Naświętszego Serca Pana Jezusa, kiedy uważam taką miłość za głupią, przegraną  i wcale nie chcę tak żyć?

Z jednej strony jest to kult, tradycja i objawienia, a z drugiej strony jest to wezwanie, aby konkretnie opowiedzieć się w kontekście tej Miłości, ale myśląc o swoim życiu – o ludziach, których nie lubię, o tych, z którymi nie mam ochoty się pojednać, na widok których ogarnia mnie złość. To jest zadanie, które również płynie z kultu Serca Pana Jezusa.

 

ks. Grzegorz Michalczyk

za: fronda.pl

800px-Cefalu_Christus_Pantokrator_cropped

Święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana obchodzone jest w Kościele od 2013 r., w czwartek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego.

Papież Benedykt XVI zaproponował, żeby do kalendarza liturgicznego wprowadzić nowe święto ku czci Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Była to odpowiedź Ojca Świętego na postulaty zgłaszane przez różne episkopaty, ale przede wszystkim środowiska zakonne dla upamiętnienia Roku Kapłańskiego, który był obchodzony od 19 czerwca 2009 do 11 czerwca 2010 r. Do tej pory w Mszale Rzymskim była tylko Msza wotywna, którą często kapłani sprawują z okazji pierwszego czwartku miesiąca, gdy w sposób szczególny modlimy się o powołania kapłańskie i dziękujemy Chrystusowi za ustanowienie sakramentu Eucharystii i kapłaństwa.

Benedykt XVI wyznaczył dzień na takie święto – czwartek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego, czyli tydzień przed uroczystością najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, zwaną Bożym Ciałem. Nowością była propozycja Ojca Świętego, żeby święto to było fakultatywne, dowolne, i by episkopaty same decydowały, czy takie święto jest w danym kraju potrzebne, czy też nie widzą potrzeby wprowadzenia go do kalendarza i chcą pozostać przy dotychczasowej ilości dni chrystologicznych. W Kościele w Polsce zostało zatwierdzone przez Konferencję Episkopatu Polski podczas 360. Zebrania Plenarnego.

To nowe święto wpisuje się w cykl uroczystości i świąt, szczególnych dni, obchodzonych po zakończeniu cyklu paschalnego. Radość wielkanocna ze Zmartwychwstania Chrystusa i Jego zwycięstwa trwa pięćdziesiąt dni, kończy go uroczysty 50. dzień – Zesłanie Ducha Świętego – który pieczętuje świąteczny okres obchodów liturgicznych. I dopiero po zakończeniu tego okresu w określone dni, mające rangę uroczystości czy święta, powraca się do pewnych tajemnic wiary, które zaistniały w Wydarzeniu Wielkanocnym. Wówczas nie było możliwości świętowania konkretnej tajemnicy, konkretnego aspektu wiary, ponieważ Triduum Paschalne i Wielkanoc zawiera jak w pigułce całą naszą wiarę, to, co jest najważniejsze, więc godzina po godzinie objawiają się kolejne tajemnice, które rozważamy i przeżywamy.

W Wieczerniku w Wielki Czwartek wieczorem świętujemy ustanowienie sakramentu Eucharystii, ale zaraz się zaczyna świętowanie Męki Pańskiej, bo przecież Msza Wielkiego Czwartku zaczyna Triduum Męki Chrystusa. Nie ma czasu na uroczyste obchody ku czci Eucharystii. Dlatego została ustanowiona specjalna uroczystość – Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, by ten sakrament uczcić. W Wielki Piątek Jezus kona na krzyżu, następuje moment przebicia Jego Serca. Nie ma w liturgii wielkopiątkowej miejsca na rozbudowanie wątku uczczenia miłości Boga, objawionej w przebitym Sercu Jezusa – stąd oddzielna uroczystość – Najświętszego Serca Pana Jezusa – także po zakończeniu cyklu uroczystości paschalnych.

I ta propozycja – święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana – wpisuje się w ten ciąg. Jezus w Wieczerniku ustanawia sakrament kapłaństwa. Sam objawia się poprzez całe Misterium Paschalne i to, czego dokonuje – że On jest najwyższym Kapłanem, On składa ofiarę, tak naprawdę jedyną skuteczną – za grzechy świata. W Wielki Czwartek, podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej, gdy wspólnota wiernych zgromadzi się w danej parafii, nie bardzo jest miejsce dla uczczenia kapłaństwa Chrystusa, w które wpisane jest kapłaństwo ludzi, przyjmujących sakrament święceń, by przez nich Pan Jezus Swoje kapłaństwo wykonywał. Stąd potrzeba pogłębienia tej tajemnicy i wprowadzenia odrębnego święta.

 

za: www.niedziela.pl

Copyright © 2012 DŚT Warszawa. All Rights Reserved